ERNESTO COLNAGO, CZYLI POGOŃ ZA PERFEKCJĄ

Ottanta5 (czyli 85) pod tym hasłem świat kolarstwa spotkał się w Mediolanie z Ernesto Colnago. Legendarny twórca marki Colnago skończył 85 lat.

 

Rowery konstruuje od 62 lat. Na nich największe zwycięstwa odnosił Eddy Merckx, na nich medale mistrzostw świata zdobywały włoskie sławy, jak Giuseppe Saronni, Francesco Moser czy Paolo Bettini. Colnago towarzyszyło też przez całą zawodową karierę Czesławowi Langowi. Wszystkie „dzieci” Ernesto, jak sam o nich mówi, pojawiły się w czwartek w Mediolanie, by uczcić urodziny swojego mistrza i zobaczyć premierę szykowanego specjalnie na tę okazję roweru o nazwie Ottanta5.

 

„Wszystko zaczyna i kończy się na pasji. Oczywiście, technologia jest ważna. Musimy wyprzedzać konkurencję. Dlatego szukaliśmy współpracy z Ferrari, dlatego pierwsi stworzyliśmy carbonowe ramy. Ale to wszystko nie byłoby możliwe bez pasji. I marzenia, by dać radość każdemu. Nie tylko kolarzom, ale też inżynierom, lekarzom, emerytom. Każdemu, kto kocha rower” – mówił wyraźnie wzruszony Ernesto ze sceny.

 

„On jest mistrzem” – komentował w kuluarach Paolo Bettini, ostatni przed Peterem Saganem kolarz, któremu udało się obronić tytuł mistrza świata, do tego mistrz olimpijski z Aten. „Mając rower Colnago zawsze wiedzieliśmy, że jesteśmy kilka lat przed konkurencją. W naszym sporcie to niezwykle ważne, być pewnym siebie i swojego sprzętu. A Papa Ernesto ten spokój dawał. Do dziś każdy młody włoski zawodnik marzy o rowerze Colnago”.

 

Na uroczystości, obok znakomitych kolarzy, pojawiły się sławy włoskiej telewizji i sportu. Był Fabio Capello, trener, który w 1994 roku poprowadził AC Milan do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. „Co ja tu robię? Ernesto to mój wielki przyjaciel. Zawsze podziwiałem jego głód wiedzy i rozwoju. W 1994 dał wszystkim piłkarzom Milanu po specjalnym rowerze Colnago, w prezencie za Ligę Mistrzów. Byli przeszczęśliwi” – opowiadał Capello.

 

Na scenie nie mogło zabraknąć Luki Montezemolo. Były prezydent Ferrari opowiedział jak doszło do współpracy tych dwóch marek: „Przyszedł do mnie człowiek, napędzany wizją perfekcji. My robiliśmy fantastyczne samochody, on genialne rowery. Ale on chciał, być jeszcze lepszy. Zawsze był dla mnie wielką inspiracją”.

 

Model Ottanta5 C60 to kolejne wcielenie tej pogoni za perfekcją. Waży 6,5 kilograma. Elegancki, srebrny, ze znakomitymi osprzętem i starym logo na ramie. Tym pierwszym, historycznym z 1954 roku. Choć kosztuje 10 tysięcy funtów, wszystkie wyprodukowane modele są już zamówione.

 

„Bo Colnago to rower z duszą” – skwitował krótko Czesław Lang, zapraszając Ernesto Colnago na tegoroczny wyścig Tour de Pologne. „Bardzo bym chciał przyjechać. Polska jest dla mnie jak druga ojczyzna” – powiedział szczęśliwy jubilat.

0209a