Czesław Lang to stabilny partner od wielu lat

W środowisku sportowym nie milkną echa opublikowanego niedawno rankingu Najbardziej wpływowych ludzi w polskim sporcie w 2018 roku, przygotowanego przez „Forbes” oraz Pentagon Research. Piąte miejsce zajął w nim Czesław Lang.

– To pokazuje, że kolarstwo stało się sportem powszechnym w Polsce. Może nawet w wielu aspektach równać się z piłką nożną – mówi Adam Pawlukiewicz z Pentagon Research, jeden z autorów rankingu. – Zwróciłbym uwagę na stabilną pozycję pana Czesława jako lidera Tour de Pologne. Przed nim uplasowały się osoby, których lokata znacznie bardziej uzależniona jest od wyników sportowych aktualnie osiąganych przez nich samych czy przedstawicieli dyscyplin z nimi kojarzonych. Tour de Pologne będzie organizowany przez wiele lat, nie dostrzegam zagrożeń, które mogłyby wyścigiem zachwiać. Piąta pozycja Czesława Langa to bardzo dobry wynik. To stabilny partner od wielu lat, pewna osoba, która stoi na czele dużego profesjonalnego teamu – dodaje Pawlukiewicz.

Warto podkreślić, że ranking jest wypadkową skrupulatnie prowadzonych badań oraz opinii ekspertów. – Ci ostatni mieli w tym roku mocniejszy głos. 70 procent składowej wyniku to kapituła, 30 procent to rezultaty badań. Do kapituły eksperckiej zaangażowaliśmy wybitne postaci. To są profesorowie wyższych uczelni, rektorzy, specjaliści w wąskich dziedzinach typu psychologowie, socjologowie, prakseologowie, ekonomiści. Każda dziedzina nauk, która gdzieś w sporcie ma swoje zaczepienie, była reprezentowana. Bardzo się cieszę, że takie autorytety udało się zebrać. Nasz ranking jest na tyle obiektywnym zestawieniem, że w tym roku kolejność w nim według wielu osób, które funkcjonują na rynku sportowym, wygląda optymalnie, nie budzi kontrowersji – podkreśla współautor zestawienia.

W rankingu oczywiście co roku dochodzi do przetasowań. – Pojawiają się ludzie młodzi, ambitni, którzy mają wpływ na sportową rzeczywistość. W ostatnim czasie widać na przykład, jak rozwija się kanał TVP Sport, którym kieruje pan Marek Szkolnikowski, więc nie byłbym zdziwiony, gdyby znalazł się w kolejnym rankingu, szczególnie w obliczu upowszechnienia TVP Sport na tzw. multipleksie – mówi Adam Pawlukiewicz.