Z WŁOCH DO POLSKI

Profesjonalne kolarstwo to niecierpliwe towarzystwo, ciągle w ruchu z jednego wyścigu do następnego. Jednakże są dwaj kolarze związani silnie z Polską, którzy do tego są czystej krwi Włochami: Enrico Gasparotto z ekipy Bahrain Merida and Cesare Benedetti z ekipy Bora – Hansgrohe. Co mają ze sobą wspólnego? Tak się składa, że obaj zakochali się w Polsce.

„Poznałem Dorotę w Livigno w 2007r.” tlumaczy 31-letni Cesare Benedetti pochodzący z Rovereto. “Ona tam była z Polską kadrą kolarska. Jak się skończył sezon, to przyjechałem znowu do Polski. Miałem 20 lat. Do 2007 nigdy nawet nie wyjechałem za granicę. Przyleciałem do Katowic, które były pierwszym miastem które poznałem w Polsce. Od 2007 moje życie zostało zupełnie odmienione”.

Gasparotto miał trochę inna historię: „Poznałem Annę w Szwajcarii w 2008. Pracowała dla agencji sportowej i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Pobraliśmy się 4 lata temu na ślubie w stylu country western, gdzie goście byli w przebraniach a my wszyscy bawiliśmy się przednie”.

Benedetti: “Teraz moje podróże do Polski są częstsze i kiedy mogę przyjeżdżam tu z Dorotą i naszą dwuletnią córką Antoniną. Chciałbym móc spędzać tu więcej czasu, ale w Gliwicach, mieście rodzinnym Doroty, nie ma gór – co jest problemem dla kolarza górskiego jak ja. Kiedy na treningu nic innego nie widzę niż tylko płaskie tereny, to od razu wpadam w treningowy niepokój.
Kocham także Tour de Pologne. Pierwszy raz się tu ścigałem w 2003r, kiedy początek miał miejsce w moim rodzinnym Trentino i byłem bardzo podekscytowany”.

„Mi również sprawia przyjemność wracanie do Polski „, tlumaczy Gasparotto.”Przyjeżdżamy regularnie co roku do domu rodziny żony koło Wrocławia, otoczonego naturą. To najlepsze miejsce do naładowania baterii po długim sezonie treningowym. Czasem potrafię godzinami siedzieć i łowić ryby. Także mam specjalne przywiązanie do Tour de Pologne i marzę o wygraniu etapu tych zawodów w tym kraju. Podczas tej edycji już było blisko ale czegoś jeszcze brakowało na górzystych etapach. Ja, w każdym razie, nie jestem wspinaczem “.

A jak obu kolarzom przypasowała polska kultura i język?

Benedetti: „Bardzo lubię polską kuchnię i chętnie mówię po polsku, czego się nauczyłem dzięki mojej żonie i jej rodzinie, z pomocą mojego kolegi z drużyny, Bartkowi Huzarskiemu. On często mnie wciąga do swoich transmisji na żywo dla fanów, dzięki którym publiczność polska mnie rozpoznaje”.

Gasparotto: „Moja znajomość języka polskiego jest katastrofalna, co przeszkadza mojej żonie, ale cóż zrobić?! Może na emeryturze spróbuję ponownie”.

Obaj natomiast zgadzają się co do jednego : “Polacy to świetny naród. Ludzie są mili i życie jest spokojne. Często przyjeżdżamy tu jako turyści, aby w Krakowie oglądać Tour de Pologne. To piękne miasto w kraju który wiele wycierpiał ale który teraz rośnie w siłę, budując na tradycji. Prawie tak samo jak Tour de Pologne!”

Bankiet 75 TDP, fot. Michał Kapusta

Etap VII, fot. Szymon Gruchalski