blank

KOLARSKA FILOZOFIA JEST NAM BLISKA

Cała firma wstrzymuje oddech, gdy Cofidis jedzie w Tour de France. Głęboko wierzę, że podobne emocje przeżyjemy podczas Tour de Pologne – mówi  dyrektor generalny Cofidis Polska, Radosław Jodzis.

 

Grupa Cofidis po 9 latach wraca na trasę Tour de Pologne. Jak przyjęliście to zaproszenie?

Jako duże wyróżnienie. Aktywność przez sport traktujemy jako filozofię działania, także biznesowego. Firma Cofidis działa od 1982 roku, a swoją grupę kolarską ma już od 22 lat.

 

Co daje promocja przez kolarstwo?

Przede wszystkim idea naszego działania jest bardzo bliska temu, co najważniejsze w tym sporcie. A więc: gra zespołowa, współpraca, zaangażowanie, ciągły rozwój, ale też bycie blisko ludzi, bo kolarstwo takie właśnie jest. Każdy z nas może być i kibicem, i za moment wsiąść na rower, by samemu się przejechać. Nie tak jak w innych dyscyplinach, gdzie można być tylko widzem i tylko podziwiać niesamowitą odwagę, technikę i umiejętności zawodników.

 

To tylko filozofia, czy też aktywnie swojej drużynie kibicujecie?

Widział pan fototapetę w naszej recepcji? W całym biurze jest jeszcze kilka takich zdjęć. Są na nich nasi pracownicy, wspierający kolarzy podczas największych wyścigów. A jeśli przejdzie pan między biurkami, to na pewno na kilku dostrzeże pan kaski rowerowe. Tyle u nas. We Francji cała firma wstrzymuje oddech, gdy Cofidis jedzie w Tour de France czy we Vuelta a Espana. Sam byłem na tych wyścigach, widziałem to od środka. Mam nadzieję, że uda nam się przeżyć podobne emocje podczas Tour de Pologne.

 

Będzie na Tour de Pologne delegacja z Francji?

Oczywiście. Jeden z dyrektorów już się zapowiedział. W ostatnich latach było kilka fajnych momentów, gdy kolarze Cofidisu wygrywali etapy. Chciałbym, by i w Polsce się to wydarzyło.Z drugiej strony, będzie to okazja, by pokazać kolegom z Francji większą część naszego kraju. Z reguły widzą tylko Warszawę, gdy przyjeżdżają do polskiego biura na biznesowe spotkania. Teraz bardzo chciałbym im zaprezentować, jak się Polska rozwija, jak się rozbudowujemy i jakim jesteśmy na co dzień narodem. Bo myślę, że – tak jak we Francji i Hiszpanii – tu też będzie przy trasie świetna atmosfera i entuzjazm.

 

To strona wizerunkowa waszego zaangażowania w kolarstwo, ale musi być też biznesowa.

Oczywiście. Cofidis Polska to najmłodsze dziecko w rodzinie. W Europie jesteśmy obecni w dziewięciu krajach. Centrala oczywiście we Francji, potem – idąc kolarskim tropem: Belgia, Hiszpania, Włochy, Portugalia i Europa Środkowa – Węgry, Czechy oraz Słowacja. Łącznie – pięć tysięcy ludzi, a nas w Warszawie zaledwie pięćdziesiąt osób. Mamy jednak ambitne plany i chcemy, by Polacy poznawali naszą markę, by Cofidis zaistniał w świadomości klientów na szerszą skalę. Nadszedł na to dobry czas.

 

Tour de Pologne będzie w tym pomocny?

To okazja, by promować markę poprzez coś najfajniejszego, czyli aktywny sport. Nasza firma zajmuje się udzielaniem kredytów, głównie osobom fizycznym. W Polsce specjalizujemy się w finansowaniu zakupu pojazdów. Zdajemy sobie sprawę, że jest spora konkurencja, że na rynku działa wiele firm. Żadna nie jest jednak tak zaangażowana w sport, w kolarstwo, nie robi tego z taką pasją. . To nas wyróżnia.

 

W Tour de Pologne najbardziej czeka pan na…

Chyba na małe miasteczka, dla których przejazd wyścigu jest największym wydarzeniem roku. To nie jest tak, że mieszkańcy wychodzą na ulicę, patrzą na mknących kolarzy, podziwiają kolumnę reklamową i idą do domów. Atmosfera jest tu niesamowita przez cały dzień. Takie wydarzenia bardzo wzmacniają społeczności. I to właśnie mam na myśli, mówiąc że kolarstwo jest blisko ludzi. My też chcemy być blisko nich.